Press "Enter" to skip to content

Maseczka a odpowiedzialność w zainfekowanym świecie

Maseczka na twarzy. Niepozorna, ochronna maseczka od początku pandemii przeszła długa drogę. Z niszowego narzędzia ochrony chirurga stała się przedmiotem codziennego użytku rzesz ludzi. Maseczki stały się także symbolem: podejścia do stanowionego prawa i dyscypliny społecznej. Stanowią widoczny wyraz postawy obywateli. Czy ich używanie może świadczyć o tym, kto dba, a kto nie dba o współobywateli? Postarajmy się rozważyć problem od początku.

Arystoteles i maseczki

W trwającej wiele miesięcy pandemii szczególne znaczenie zyskują obywatelskie postawy, które jeszcze niedawno rzadko były stosowane w codziennym życiu. Rozwaga i dyscyplina obywatelska obok odpowiedzialności są cnotami, do których powinni się uciekać obywatele „zainfekowanego świata”. Według Arystotelesa – Obywatel ma możliwość samostanowienia, posiada przestrzeń wolności, która wykracza poza podstawowe konieczności, potrzebne do przeżycia. Z drugiej strony, Stagiryta podkreśla, że korzystać z tej wolności należy po to, by osiągnąć pełnię swego człowieczeństwa, a nie by zdobyć korzyści wymierne, materialne.

W tym kontekście, wolność nie oznacza ucieczki od obowiązkowości, nieliczenia się z nikim innym, wymijania konsekwencji, ucieczki od karzącej ręki prawa. By korzystać z wolności, według starożytnego filozofa, trzeba stosować akt woli, być zdolnym do podejmowania decyzji. Prawdziwa wolność polega w tym ujęciu na dobrowolnym działaniu na rzecz wspólnoty, nie szkodzeniu jej. Maseczki i dystans społeczny są cegiełkami, które świadomi swych praw członkowie społeczności zachowują z własnej woli, właściwie bez nakazu, naprawdę bez strachu przed wysoką karą. Skąd taki wniosek?

Obowiązek obywatelski czy społeczny?

Do kategorii obowiązku obywatelskiego stosuje się nakaz przestrzegania prawa. Noszenie maseczek z pewnością zostało umieszczone w aktach prawnych, zatem nierespektowanie tego zarządzenie jest złamaniem prawa. Jednakże: konsekwencje wyciągane przez funkcjonariuszy państwowych są wyrywkowe i zdecydowanie niepowszechne. Uniknięcie kary nie stanowi wyczynu, co nie jest takie oczywiste przy innych zarządzeniach. Zatem jest prawo, którego stosowanie powinno być egzekwowane raczej perswazją niż zapowiedzią kar. Czy to nadal kwestia odpowiedzialności obywatelskiej z nieodłączną konsekwencją rodem z kodeksów sądowych? Być może warto zastosować raczej pojęcie „obowiązku społecznego”, które do tej pory było zarezerwowane do zawiadomienia o popełnianym przestępstwie. Za jego niespełnienie nie są przewidziane kary, jednak każdy praworządny człowiek, obywatel, ma moralny obowiązek zastosować się do tego nakazu.

Obowiązek moralny nie ogranicza zakresu wolności obywatelskiej. Według słów Alexisa de Tocqueville’a, autora „O demokracji w Ameryce”: „Stworzyłem sobie ideę wolności umiarkowanej, statecznej i powściąganej wierzeniami, obyczajami i prawami, zachwyciłem się powabami tej wolności” (Wspomnienia, BN II 1987). Wolność umiarkowana, ograniczona obyczajami i prawami zachowuje swój powab, mimo zastrzeżeń, a może także z ich powodu ?W dobie obecnych obostrzeń antywirusowych należy tym więcej szanować wolność i cieszyć się nią, jako dobrem wspólnym. Nierespektowanie norm w społeczeństwie demokratycznym, brak szacunku do moralnej odpowiedzialności innych to krok w stronę utraty wolności i rozrośniętego państwa „wychowującego” niesfornych, nierozumnych obywateli. To krok w niedobrym kierunku.

Trudne brzemię odpowiedzialności

W świecie zainfekowanym przez koronawirusa na pierwszy plan życia społecznego wybiła się kwestia odpowiedzialności. Do tej pory, była ona pojmowana najczęściej jako obowiązkowość i łączona raczej z życiem jednostkowym i rodzinnym. Odpowiedzialność w życiu społecznym dotyczyła sytuacji bądź co bądź wyjątkowych – jak reagowanie na przemoc, zaniechanie prowadzenia pojazdów po spożyciu alkoholu. Można stwierdzić, że choć katalog odpowiedzialnych zachowań był spory, to możliwość wykazania się odpowiedzialnym zachowaniem – ograniczone do konkretnych sytuacji. W dobie pandemii, wezwanie do zachowania przyzwoitego, odpowiedzialnego stało się powszechne.

Co z tego wynika? Przede wszystkim, w ogromnym stopniu wzrosła częstotliwość zachowania, którym udowadniamy troskę o siebie i o innych. W zasadzie każde wyjście z domu, każde spotkanie, rozmowa jest obarczona myśleniem w kategoriach bezpieczeństwa. Przewidywanie konsekwencji, pilnowanie własnego zachowania jest stale obecne w życiu od marca 2020 roku. Drugą sprawą jest zakres odpowiedzialności. Możliwość zakażenia, rozsiania wirusa sprawia, że skutki lekkomyślności są dalekosiężne. Przewidująca myśl wędruje nie tylko do mieszkania zarażonego przez nas sąsiada, lecz także dalej – do przepełnionego szpitala, krążącej beznadziejnie karetki, wreszcie do łóżka umierającego. Ta świadomość może oddziaływać niczym brzemię, z którym bardzo trudno radzić sobie w codziennym życiu. Trudność życia z tak wielką presją psychiczną sprawia, że częsta staje się ucieczka psychologiczna.

Drogi ucieczki a Mahatma Ghandi

Ścieżka ucieczki może prowadzić do zakwestionowania pandemii, bagatelizowania jej skutków, możliwości przenoszenia itp. Grupa, która podąża tą drogą, to osoby świadomie unikające noszenia maseczki, zachowywania dystansu, dezynfekowania rąk. Nie mniejsza grupa skupia się na negowaniu zarządzeń, dyskredytowaniu zaleceń władz, co jednocześnie łączy się z wyszukiwaniem luk w prawie. Część osób jest gotowa pójść na zwarcie z prawem, powołując się na wyższe dobro – możliwość pracy i zarabiania, zapewnienia bytu sobie i najbliższym. Maseczka w tych ujęciach staje się elementem opresyjnej polityki rządu, uciążliwym nakazem, który stanowi brutalne naruszenie prywatnej przestrzeni człowieka. Owe „strategie przetrwania” poza oficjalnym reżimem sanitarnym są dowodem na alternatywny obieg informacji, wymianę myśli i budowaniem opozycji wobec głównego przekazu.

Zatrzymajmy się przez chwilę na tych postawach. Czy można przyrównać je do np. strategii biernego oporu i szerzej myśli Mahatmy Ghandiego (1869-1948), która pozostaje wyznacznikiem dla wielu ruchów obywatelskich? Piewca Niepodległych Indii twierdził: „Nieposłuszeństwo obywatelskie jest niezaprzeczalnym prawem każdego obywatela. Rezygnując z niego przestaje się być człowiekiem”. Dalej opowiadał się za nieprzestrzeganiem prawa, które jest niesprawiedliwe i ganił opresyjność władz kolonialnych.

Czy także w demokracji i podczas pandemii te słowa mogą znaleźć uzasadnienie jako postawa obywatelska jest wątpliwe. Tym bardziej, że Ghandi przekonuje, cytując: „Jest wiele powodów, dla których jestem przygotowany na śmierć, ale nie ma żadnego, dla którego gotów byłbym zabić”. Niestety, niefrasobliwe postawy, brawura wobec wirusa jest dla wielu osób wyrokiem śmierci. Pozbawianie życia i zdrowia stało się realne w codziennych sytuacjach. To brzmi strasznie. Nie jest jednak prawdziwym wyjściem negowanie pandemii. Być może Wielki Mahatma sam szyłby maseczki i rozdawał je ubogim i „nieprzekonanym”?

Czy maseczki to manifest?

Jest jeszcze jedna kwestia, która może zainteresować świadomego obywatela czy uczestnika życia społecznego, politycznego. Kilka organizacji, sił politycznych pragnie postawić maseczki na barykadzie walki z rządem, bieżącej walki politycznej. Przedstawiciele tej szkoły myślenia przedstawiają maseczki jako symbol, już to ślepego podporządkowania, już to popierania polityki rządu. W tym rozumieniu zakładanie ochrony ust i nosa bądź nie stosowanie jej stanowi wyraz poglądów politycznych lub swoisty manifest. Odrywa się w ten sposób maseczkę, jako wyraz troski o innych, odpowiedzialności, wrzucając ją do worka z napisem „partie polityczne”. Jak się zdaje, to droga do zanegowania wartości społecznych innych niż zaangażowanie w konflikt (bo nie dyskusję) partyjny. Tymczasem rozwinięte społeczeństwo buduje swoje wartości także na innych fundamentach.

Nosić czy nie nosić?

Można odpowiedzieć inaczej: Czy warto korzystać z pełni świadomego obywatelstwa kierując się wypracowanym przez wieki wartościami? Odpowiedź twierdząca z pewnością daje wiele satysfakcji, poczucia uczestnictwa w wielkim dziele, wielkiej walce. Z wirusem z jednej strony, lecz także o sprawę budowy skonsolidowanego, silnego i odpowiedzialnego społeczeństwa obywatelskiego.

Nosić!

Udostępnij

Be First to Comment

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Mission News Theme by Compete Themes.
%d bloggers like this: