Press "Enter" to skip to content

Dialog społeczny jako dobro wspólne

Jednym z najbardziej frapujących cytatów prof. Władysława Bartoszewskiego jest stwierdzenie: „Jeśli wszystko nas dzieli to dialog nie ma sensu”. Trzeba przyznać, iż to dziwne słowa w ustach człowieka dialogu, porozumienia, jakim był Bartoszewski. Jednak kluczem do właściwego zrozumienia owego zdania jest słowo „jeśli”. Praktycznym realizowaniem przesłania Autora jest poszukiwanie punktów wspólnych, wzajemnych doświadczeń, uczuć, dążności i celów. Ten cytat uczy, że wysiłek włożony w samo przygotowanie dialogu zaprocentuje. Na początku wysłuchaniem drugiej strony i budowaniem otwartości na poglądy inne, niż własne.

Stare podziały społeczne

Pandemia koronawirusa zachwiała dogmatem polityki gospodarczej demokratyczno-liberalnego świata. Brzmiał on mniej więcej tak: „Rozwój gospodarczy da się połączyć ze społeczną odpowiedzialnością”. Społeczna gospodarka rynkowa stanowi podstawę ustroju gospodarczego Polski, o czym mówi art. 20 Konstytucji RP. Działalność gospodarcza i jej wolność występuje obok dialogu i współpracy partnerów społecznych, a ich bytowanie ma cechować solidarność. Do tej pory główną linią podziału był spór na linii pracodawcy – pracobiorcy. Państwo zwykle regulowało te stosunki, starając się równoważyć interesu firm z zabezpieczeniem materialnym i socjalnym pracowników. Ustawodawcy powoływali się na wyższe wartości, jakimi były dobro wspólne i zawarta w przysiędze rządowej „pomyślność obywateli”. Jak można się domyślić, kompromis był w tej sytuacji niezwykle pożądany.

Władysław Bartoszewski, choć znany także z ostrych sądów i wypowiedzi, był piewcą kompromisu. 16 października 2009 roku z okazji nadania mu doktoratu honoris causa przez Uniwersytet Łódzki wygłosił wykład „Przyzwoitość w polityce”, w którym stwierdził: „Ufać, że zwaśnieni gotowi są do uznania, iż kompromis przyniesie im korzyść obopólną, podczas gdy podgrzewanie konfliktu doprowadzi do upadku? Wierzyć, że pokłóceni zechcą zadać sobie trud przemyślenia takiego pojęcia jak „dobro wspólne”?” Czy w dobie pandemii jest miejsce na kompromisowe rozwiązania?

Nowe źródła konfliktów

Rząd wprowadzając lockdown kierował się zasadą daleką od kompromisu. Ideą nadrzędną wobec interesu ekonomicznego było zachowanie życia i zdrowia obywateli. W tym wypadku bezkompromisowe działanie było zarówno zrozumiałe dla społeczeństwa, jak i pożądane przez specjalistów. By uniknąć zbyt drastycznych konsekwencji, wprowadzono szereg projektów pomocowych dla przedsiębiorców i szerzej: dla gospodarki.

Jednak wraz z trwaniem stanu zawieszenia, udziałem przedsiębiorców stała się coraz większa frustracja. W konsekwencji zaostrzyły się nastroje obywatelskiego nieposłuszeństwa i buntu wobec obostrzeń narzucanych przez instytucje państwowe. Opozycję: pracodawca – pracownik zastąpił częściowo konflikt na linii państwo (urząd) kontra przedsiębiorca. W obliczu zagrożenia utraty dorobku życia, trwałych materialnych podstaw dobrobytu nastroje wyraźnie się zradykalizowały. Niepewność jutra i możliwe bankructwo stały się usprawiedliwieniem postaw buntowniczych, które także powołują się na „dobro wspólne” – zapewnienie ekonomicznego bytu pracowników i stabilności miejsc pracy.

Pandemia, która objęła świat w roku 2020 zaostrzyła konflikty interesów w dziedzinie gospodarczej. Kryzys można odczuć w różnych gałęziach gospodarki, poczynając od branży kulturalnej po gastronomię i turystykę. Choć początkowo akceptacja dla działań rządzących w Polsce była dość powszechna, wraz z kolejnymi posunięciami władzy poparcie topniało. Nie da się ukryć, że polityka państwa stoi na rozdrożu. Na szali rozłożono z jednej strony opresyjność i bezwzględną egzekucję nie zawsze logicznego prawa, z drugiej – rozszerzoną pomoc i zrozumienie dla sfrustrowanych obywateli.

Wolność a dialog

Jak w tej sytuacji wytłumaczyć profesorskie „dobro wspólne”, gdzie leży i gdzie go szukać? Mityczne „dobro”, z pewnością nie jest cudownym rozwiązaniem, na które wystarczy wpaść i wdrożyć. Święty Graal nie istnieje. Praktyczny wymiar idei prof. Bartoszewskiego realizuje się w gremialnej pracy, wspólnym dochodzeniu do właściwych rozwiązań. Sprawne zarządzenie projektami pomocowymi powinno się realizować nie „dla” ani „przeciw” danym grupom społecznym. Przedsiębiorcy i przedstawiciele rządu powinni razem, solidarnie przez swych reprezentantów stanowić możliwe do zaakceptowania rozwiązania.

Należy zrozumieć, że dobrze prowadzony dialog nie dzieli, a zbliża. Warto sięgnąć do jeszcze jednego tekstu Wł. Bartoszewskiego, tym razem z 12 marca 2010 roku z okazji inauguracji VIII Zjazdu Gnieźnieńskiego. Słowa poniższe można zadedykować wszystkim protestującym, którzy nie dopuszczają racji drugiej strony: „Być wolnym oznacza jednocześnie konieczność współpracy, konieczność akceptacji reguł rządzących relacjami międzyludzkimi w rodzinie czy społeczeństwie. Wolność osobista to poszanowanie wolności drugiego człowieka. W pewnym sensie odpowiedzialnie pojmowana wolność niejako wymusza dialog.”

Przeczytaj też

Udostępnij

Artykuł dostępny w języku: polski

Bądź pierwszy

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Mission News Theme by Compete Themes.
%d bloggers like this: